UFO, kosmos, metafizyka. Pasjonujące spotkanie już w sobotę. WYWIAD

Czy uda się wyjaśnić to, co niewyjaśnione? Przed nami pasjonujące spotkanie z Robertem Bernatowiczem, znanym dziennikarzem i… ufologiem. Przed spotkaniem z mieszkańcami Szczecina udzielił nam wywiadu, w którym uchyla rąbka tajemnicy jak wygląda badanie zjawisk, które znajdują się w polskim „Archiwum X” SPOTKANIE W STAREJ RZEŹNI ODBĘDZIE SIĘ 14 KWIETNIA O 16.00. WSTĘP WOLNY

 

Jak wygląda “Badanie zjawisk niewyjaśnionych” w praktyce? To tak jak w uwielbianym “Z archiwum X” czy może rzeczywistość wygląda inaczej?

Przede wszystkim to odpowiadanie na e-maile i telefony. I tu niespodzianka – ludzie nie chcą opowiedzieć i na siłę „zaistnieć” jak to się wielu wydaje, ale chcą się czegoś dowiedzieć o tym, co widzieli. Potem bardzo często trzeba pojechać na miejsce, porozmawiać ze świadkami, spojrzeć im w oczy i na podstawie kilkudziesięciu lat praktyki ocenić, czy mówią prawdę. Tego typu działalność oznacza systematyczną i ciężką pracę, która z rzeczywistością serialu nie ma wiele wspólnego.

Jakimi sytuacjami / zdarzeniami zajmowaliście się Państwo jako fundacja w ostatnim czasie? Jakie są najbardziej tajemnicze historie z Polski, może są jakieś ze Szczecina?

Ten rok jest wyjątkowy, gdyż dosłownie co tydzień dostajemy historie praktycznie „ścinające z nóg”. Najbardziej tajemnicze? Od razu do głowy przychodzi mi kilka spraw, ale jednak wymienię Emilcin, gdzie w 1978 roku wylądowały obce istoty w pojeździe UFO. Mamy praktycznie 100 procentową pewność, że oni wrócili i monitorują to miejsce, o czym będę mówił podczas wykładu. Jeśli chodzi o Szczecin, to wstukałem tę nazwę do naszego archiwum i nagle jak grzyby po deszczu zaczęły mi wyskakiwać obserwacje UFO, spotkania z duchami, dziwne sny i tak dalej. Opisujemy każde zgłoszenie, które do nas trafia. A ze Szczecina mamy setki zgłoszeń!

Czy pewne zjawiska trudne do wyjaśnienia naukowego udaje się wyjaśnić w inny sposób?

Nie istnieje żadna „parapsychologia” albo „paranauka” – jest jedynie wiedza, która jest jeszcze niepoznana. Za wielki błąd uważam także sformułowanie „zjawiska paranormalne”, bo takich nie ma! Są tylko i wyłącznie zjawiska niewyjaśnione przez naukę. Dusza, istnienie Boga czy obcych cywilizacji z punktu wiedzy zgromadzonej przez 25 lat działalności FN to sprawy pewne. Podczas wykładu pokażę film, na którym każdym będzie mógł zobaczyć energię w postaci inteligentnej kuli energii.

 

Tematy paranormalne to jedno, ale nie brakuje także kwestii etycznych, filozoficznych czy ideologicznych w Państwa działalności?

Tak, to prawda. Dla wielu ludzi jesteśmy niczym latarnia morska na wzburzonym morzu, punk odniesienia i autorytet w sprawach związanych z duchowością. Jesteśmy etyczni do końca skali, staramy się mówić tylko prawdę i w zachęcamy do kierowania się w życiu pięcioma wartościami zapewniającymi spokój i szczęście według wiedzy dalekiego wschodu uznawanej przez nas za zweryfikowaną. Oto one: miłość (prema), pokój (śanti), prawda (sathya), właściwe postępowanie (dharma), niekrzywdzenie (ahimsa).

 

Ile osób działa w Fundacji? Jak wyglądają spotkania i praca terenowa?

Mamy ok. 13 tysięcy sympatyków w całym kraju, którzy są zapisani w naszym systemie „załóg Nautilusa”. To na ich informacjach zbieranych w różnych miejscach Polski i świata budujemy nasze archiwum. W Warszawie jest ścisła grupa operacyjna, która liczy ok. 10 osób. To osoby prowadzące serwis, spotykające się w naszej Bazie FN (to oddzielny budynek na terenie Warszawy). Mamy własny pojazd (ogromnego kampera) z napisem NAUTILUS, a także tony sprzętu w postaci kamer, nagrywarek, zdalnie sterowanych robotów itp. To wszystko przypomina trochę machinę pod parą – czeka w uśpieniu, a kiedy na przykład ląduje pojazd UFO gdzieś w Polsce, wtedy zjawiamy się my. I proszę mi wierzyć – naszym głównym celem jest pomoc ludziom. I pomagamy im.

Spotkanie w Szczecinie – o czym będzie mowa?

W Szczecinie pokażę kilka najciekawszych historii z Archiwum Fundacji Nautilus, ale będzie także trochę o poszukiwaniu przez nas sensu życia. Przykład? Zawsze stawiało mnie do pionu pytanie: dlaczego jedno trzyletnie dziecko jest piękne, zdrowe i kochane, a drugie jest tak potraktowane przez los, że dostaje „w prezencie w momencie narodzin” chorobę nowotworową i w cierpieniu umiera? Gdzie tu sprawiedliwość? Gdzie tu dobry i miłosierny Bóg?! Odpowiedzi na takie pytania to jedno z największych wyzwań, jakie stanęło przed nami podczas prowadzenia FN. O moich poszukiwaniach odpowiedzi na talk podstawowe pytania opowiem m.in. na wykładzie w Szczecinie.

Pytał – Michał Kaczmarek