Prezentacje: MASZT MACIEJEWICZA NA ŁASZTOWNI

Maszt Maciejewicza, jeden z morskich symboli Szczecina stanie na Łasztowni. Zostanie posadowiony przed biurowcem Lastadia, przy odnowionym nadrzecznym bulwarze.  Wiceprezydent Daniel Wacinkiewicz zapowiedział, że maszt   w tym miejscu stanie na początku czerwca, przed Dnami Morza.  I dodał:

– Poprzednia lokalizacja, u wylotu Trasy Zamkowej, nie była możliwa ze względu na planowane w tym miejscu  inwestycje drogowe. Szerokie grono osób, w tym m.in. historycy i żeglarze uznali, że najlepszym miejscem dla masztu będzie Łasztownia.  W tej sprawie osiągnęliśmy trójstronne porozumienie: miasta, Urzędu Marszałkowskiego i Muzeum Narodowego. Zgodnie uznaliśmy, że morski symbol miasta, jakim niewątpliwie jest Maszt Maciejewicza, powinien  wrócić nad wodę. Łasztownia jest więc miejscem odpowiednio prestiżowym, wyeksponowanym i skupiającym w sobie wiele elementów tworzących morski charakter Szczecina.

Tę informację nie tylko środowisko morskie, żeglarskie, ale i mieszkańcy Szczecina przyjęli z radością. Trudno się temu dziwić, zważywszy, że wiele osób już straciło nadzieję, że ta konstrukcja kiedykolwiek pojawi się ponownie w przestrzeni miasta.  W marcu minie pięć lat od momentu, kiedy została zdemontowana. Nastąpiło to ze względu na konieczność zbadania jej stanu technicznego i dokonania niezbędnych prac konserwacyjnych.  Zakonserwowany i pomalowany maszt leży na terenie Bazy Oznakowania Nawigacyjnego Urzędu Morskiego. A przez tych pięć lat trwała dyskusja  nad jego dalszymi losami. Podawano kolejne, często abstrakcyjne  miejsca i …nic się nie działo. Ale nareszcie mamy publicznie ogłoszoną decyzję, lokalizację i termin.

Lecz jak to zwykle bywa,  pojawiły się głosy niezadowolenia i co ciekawe ze strony osób, które nigdy dotychczas masztem się nie interesowały. Uważają, „że ta lokalizacja jest fatalna, wprowadza przestrzenny chaos, no i nie było konsultacji z mieszkańcami”. Złożyły petycję na ręce prezydenta miasta.

– Od początku śledzę wszystkie poczynania i kolejne dyskusje związane z Masztem Maciejewicza – mówi kpt. ż. w. Wiktor Czapp. – Ze wszystkich wcześniej proponowanych lokalizacji, właśnie ta na Łasztowni, właśnie w tym miejscu,  jest z wielu względów znakomita. I bardzo się cieszę z tej decyzji. Długo na nią czekaliśmy, ale było warto. Maszt będzie znakomicie widoczny i dostępny. Odnowione nadodrzańskie bulwary przyciągają coraz więcej ludzi. Każdy zainteresowany będzie mógł swobodnie podejść do masztu, przeczytać informacje zamieszczone na tablicach.

To samo powtarza kpt. ż. w. Włodzimierz Grycner, wiceprzewodniczący Szczecińskiego Klubu Kapitanów Żeglugi Wielkiej.  – To jest przecież bardzo reprezentacyjne miejsce. Odnowione bulwary prowadzą do zabytkowych portowych dźwigów, do żeglarskiej mariny, Skweru Kapitanów przy Starej Rzeźni, a w przyszłości także do Morskiego Centrum Nauki, czyli do wyczekiwanego, wytęsknionego Muzeum Morskiego. A idąc będziemy mieli po drodze maszt, oryginalny symbol morskiego Szczecina.

– Maszt w tym miejscu, to absolutnie najlepsza ze wszystkich lokalizacji – podkreśla Piotr Owczarski, żeglarz, inicjator powstania Alei Żeglarzy. – Uważam, że zdecydowanie lepsza od poprzedniej, ze względu na ułatwiony dostęp, tam jednak przeszkadzała ruchliwa jezdnia.  Maszt ulokowany na Łasztowni, nad wodą,  przy odnowionym bulwarze  na szansę stać się centrum różnych żeglarskich i morskich wydarzeń.

Lech Karwowski, dyrektor Muzeum Narodowego, które jest właścicielem masztu, będącego eksponatem muzealnym: – Dźwig ze statku „Kapitan K. Maciejewicz” zawsze budził różne emocje. On sam jako konstrukcja oraz proponowane  lokalizacje.  Uważam, że ta lokalizacja  ma wiele zalet i z punktu widzenia architektonicznego jest ciekawa. Biały dźwig na tle wydłużonej, czerwonej fasady biurowca, nie tylko przełamuje nudne tło, ale wprowadza w przestrzeń przed Lastadią dodatkowy plan widokowy. Maszt w tym miejscu będzie miał różne ujęcia pełne oddechu i wolnej przestrzeni. Konstrukcja sama w sobie nie jest aż tak atrakcyjna, by czynić dla niej osobny plac. Dopiero jako zespół jest to już pewna atrakcja.

                                               x

Maszt Maciejewicza, przypomnijmy, od roku 1991 (przez 22 lata) stał u wylotu Trasy Zamkowej na plac Żołnierza.  30-metrowa konstrukcja wrosła w krajobraz miasta. Była swego rodzaju pomnikiem, oryginalnym morskim  symbolem Szczecina.  Co  zawsze podkreślał znany plastyk Franciszek Starowieyski.

Maszt ma swoją historię związaną z postacią legendarnego kapitana Konstantego Maciejewicza, ze statkiem noszącym jego imię. Na tym statku, który cumował u podnóża Wałów Chrobrego, w latach 1973-81 mieściło się Liceum Morskie. W nim zaczynało morską edukację wielu późniejszych marynarzy, oficerów, kapitanów.   W roku 1982 statek trafił do stoczni złomowej. Maszt jest jednym z kilkudziesięciu elementów z tego statku, które trafiły do szczecińskiego muzeum.

Krystyna Pohl