Prezentacje: PRZYGODY KAPITANA GRYCNERA cz.1

Kapitan Grycner to wielki przyjaciel Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia. Od wielu miesięcy jest inicjatorem wielu pasjonujących wydarzeń. To jego pomysłem było także powstanie Skweru Kapitanów na Łasztowni. Portalowi Moja Łasztownia opowiedział o tym, jak wygląda jego działanie, co ma jeszcze w planach i jak ważna dla środowiska Kapitanów Żeglugi Wielkiej jest Stara Rzeźnia. Wspomnienia kapitana Włodzimierza Grycnera spisał Michał Kaczmarek.

– Moje drogi z Łasztownią rozpoczęły się od spotkania z Prezes Laurą Hołowacz, która poprosiła Klub Kapitanów Żeglugi Wielkiej i Ligę Morską o napisanie listu intencyjnego w sprawie terenów inwestycyjnych po drugiej stronie Odry. Jako Wiceprezes Ligi Morskiej i Rzecznej zaangażowałem się we współpracę i zaczęliśmy zbierać podpisy pod listem, który napisałem. Zdobyłem 14 pieczątek poparcia wszystkich znaczących organizacji morskiej by ochronić zabytki Łasztowni i rewitalizować tę przestrzeń. Pani Laura zrobiła piękną Starą Rzeźnię. Została masa rzeczy do zrobienia i kapitanom też zależy by je wyremontować i pokazać. To musi być w starym dobrym stylu, nie chcemy kolejnych osiedli mieszkaniowych, to musi być historyczny ciąg zabudowy. Od tego się zaczęło, ale inicjatyw było coraz więcej. Wystosowałem prośbę do Pani Laury by otworzyć Galerię Kapitanów. Powstała Mesa Kapitańska, a w niej na ścianach najwięksi kapitanowie, którzy tworzyli szkolnictwo morskie w Szczecinie. Ledóchowski, Maciejewicz, a następnie odsłoniliśmy na tej ścianie portret Kapitana Żeglugi Wielkiej Zbigniewa Szymańskiego – mówi portalowi Moja Łasztownia kpt. Włodzimierz Grycner.

Uroczystości kapitańskie organizowane w Starej Rzeźni przez Klub Kapitanów przyciągały dziesiątki osób; żeglarzy, rodziny marynarzy i kapitanów, a także pasjonatów żeglarstwa uradowanych tym, że kultura marynistyczna w mieście znów ma swoją przestrzeń. Inicjatywy kapitana Włodzimierza Grycnera zbiegały się w czasie z 70-leciem Edukacji Morskiej na Pomorzu Zachodnim. Szkolnictwo Morskie to duma Szczecina: – Nagle zjawiła się następna inicjatywa. Powstał Skwer Kapitanów. Piękny Skwer na Łasztowni przy Starej Rzeźni. Miałem przyjemność odsłaniać razem z rektorem Akademii Morskiej kapitanów. Wspaniała historia i pokazanie tego, co nasze miasto ma najpiękniejsze jeżeli chodzi o kulturę morską. Tablice, drzwi PŻM, kotwica, to wszystko wyglądało coraz ładniej i pokazywało morskość Szczecina. W maju tego roku Pani Laura powiedziała, że Galeria Kapitanów powinna być osadzona na takich stojakach wbitych w ziemię. I tak zawisnęli na takich tablicach słynni kapitanowie. Ci najbardziej legendarni. Siadłem nad tym, ułożyłem te tablice i tak po dwóch miesiącach były one już gotowe – mówi Kapitan Grycner.

Które elementy wprowadzone do dyskursu i do tożsamości Szczecina naszego rozmówcę napawają największą dumą? – Wszystko jest bardzo ważne i z każdego działania jestem bardzo dumny. Najważniejszy jest jednak Skwer Kapitanów i tablice. Jak w maju postawiliśmy sześć kolejnych tablic to pojawiły się inicjatywy by na tym skwerze działo się jeszcze więcej. To nas jednoczy jako marynarzy, wodniaków, ludzi zrzeszonych w kulturze morskiej. Ludzie czytają, robią sobie zdjęcia, nawet wesela przyjeżdżały żeby zrobić sobie zdjęcia tutaj, coś cudownego. Skwer kapitanów pięknie wygląda i uczy szkolnictwa morskiego. Pani Laura powiedziała mi jakiś czas temu: Panie Kapitanie, mamy już trochę tablic, trzeba kontynuować edukowanie, a stojaki są puste. Trzeba zrobić kolejne tablice i tak społeczni zrobiliśmy sześć tablic, ale nie o osobach nieżywych, a o kapitanach, którzy żyją, uczą i dają świadectwo tego jak wspaniały jest morski Szczecin. Nie bójmy się honorować żywych, bo to oni opowiadają nam o morzu – dodaje Kapitan Grycner.